wwwpascal poprostu gotuj

Życie jest chwilą wieczności

| pozdrawiam równie serdecznie ;)

a ja tylko czysto technicznie;
zauważyłem, że jedyny emotikon, którym sie posługujesz to " ;) "
stad moje zastanowienie czy świadomy,
bo większość 'słowników' emotikonowych przypisuje mu ściśle określone
znaczenie

przykładowe:

ver1
:-) - Uśmieszek "podstawowy" - forma wyściowa
;-) - Uśmieszek sarkastyczny lub flirciarski (przymrużone oko)
:-( - Smutasek czyli odwrotność uśmieszka
;-- Umieszek wyjątkowo sarkastyczny

ver2
:-)   Uśmiech...
:) ...od ucha do ucha!
;-) Żart...
;) ... od ucha do ucha...
:-(  Smutek...
:-|  Powaga...

ver inne podobnie

?

a.

;) to rzeczywiie "pojemny" emotikon;)

jestem na ogół osobą pogodną - nawet jeśli przez chwilę
się wścieknę, złość bardzo szybko mi przechodzi
- tak to zwykle z baranami bywa (podobno :))
krew, jak to u baranów (czyżby też dosłownie ;-?
szybko się gotuje....często przeto, mam
kłopoty z zachowaniem dystansu - jest ślad
w polemikach ;)

co do sarkazmu, zdarza się mi on, jak również
smutek,
ale nie okazuję ich często (zdarzają się, jak od każdej reguły
wyjątki )

a na php, jestem z reguły uśmiechnięty  (są wyjątki :-| ... ;))
bez drugiego dna, po prostu
;)

pozdr
gom



stefan <jak@wp.plnapisał(a):


dlaczego tak się dzieje ?


Bo jest lato, ponad 30 stopni i smic (czy co tam jest w tym silniku) sie po
prostu od temperatury gotuje ? Zreszta odkurz (umiarkowany) z diesli przy
pelnym bucie jest normalnym zjawiskiem.



Valwit napisał(a):


Dnia 14-Sep-00, Bohun napisał:

| Kiedyś miałem Nortela, teraz C25 i zauważyłem jedno jak gadam dłyżej
| niż 5 min. to zaczyna nagrzewać mi się najpierw ucho, a potem wogule
| robi mi się
| ciepło w głuwę... czy to ja jestem taki nadwrażliwy, czy to generalnie
| jest
| zasadą używania komórek?... na szczęćie używam telefonu żadziej niż
| 1/dzień...

a moze poprostu od samej słuchawki? ja jak rozmawiam ponad 5 min. przez
normalny telefon to też mam ciepłe ucho :)


przy kożystaniu ze zwykłej słuchawki (tel. stac.)nie mam takiego
uczucia...
 Jak do głowy natomiast wezmę "cegłę" NMT to prwawie mi się mózg
gotuje... :)))
no może trochę przesadziłem... ale naprawdę: telefony kom. powodują że
robi mi się ciepło w głowę....

pozdrawiam...;)))
     __                        /////
    /_/  __  /_      __       (.)(.)
   /  / / / / / / / / /          
  /__/ /_/ / / /_/ / /   --ooO------Ooo--  mailto:bohu@poczta.fm



Gość portalu: tatajacek napisał(a):

> ...
> Jak ktos, zlosliwie, wyladowuje swoje frustracje ... to tylko w
> ryj albo do pierdla (w zaleznosci od konsekwencji). Proponuje odpuscic i w
> ryj jak straci przewage. Do debili trafia argumentacja manualna. I pie..le
> poprawnosc i dobre wychowanie. I, poki co, zyje.
>
> sie zagotowalem ciut.
> pzdr

jacusiu, nie gotuj się. bo gdyby każdemu byle jakiemu chamowi, który wyładowuje
swoje frustracje na innych, od razu dawać w ryj, to taki np. trzonek77 i inne
marjufki już dawno by poumierały z powodu licznych urazów części głowowej.
i kto by się wtedy na niniejszym forum nachalnie lansował?

lekceważenie innych na drodze to nie jest jakieś izolowane zjawisko, tylko
część stylu życia i myślenia, a raczej bezmyślności. jakoś nie wierzę, żeby
tchórzliwy typek, który na forum okazuje innym pogardę, nienawiść i
inne "zalety wewnętrzne", zachowywał się w prawdziwym życiu w stylu galant. to
po prostu niemożliwe



Czuję ironię w twojej wypowiedzi :) Jeśli ktoś się żeni i mieszka nadal z
mamusią, to okazuje brak szacunku dla żony. Jak się bzykacie, to mama zakłada
słuchawki na uszy ? Czy czekacie, aż wyjdzie na zakupy ? A kto gotuje ? Kto
zmywa, sprząta ? Nie ma problemów żadnych ? I możecie sobie zapraszać gości
kiedy chcecie i do kiedy macie ochotę się pobawić ?

Bo właśnie dlatego wolałbym mieszkać w kawalerce, niż z rodzicami mieszkać,
nawet w wielkim domu.

Oczywiście, że to nie oznacza, że jesteś looserem. Po prostu jesteś minimalistą,
któremu nie przeszkadza fakt, że nie macie z żoną własnego/wynajmowanego
mieszkania. I jeszcze się tym chwalisz.



sanmarti napisała:

> Nie jestem typu człowiekiem który gotuje i sprzata
> codziennie bo po prostu albo nie mam czasu albo nie mam siły!

No, paczpani. A ja czesto mam i czas i sile - a mimo to nie sprzatam codziennie.
Pytanie podstawowe - po gwint sprzatac codziennie (chyba, ze ktos lubi...)?

> moze powinnam
> bardziej opiekować się domem i ukochanym???

Jesli ukochany jest bezrekim inwalida na wozku, to moze faktycznie cos tam powinnas.

> skoro obydwoje pracujemy i
> wracamy z pracy padnięci to czemu kobieta ma wszystko robić a facet
> sobie odpoczywa???

Zadalas pytanie czysto retoryczne.

> Jak to jest u Was ?:)Czy docieranie bolało Was bardzo....?

W ogole nie bolalo. No, ale ja wybralam sobie na partnera (w tej chwili juz
meza) typa nawyklego do samoobslugi i wydolnego domowo-organizacyjnie.

Stereotypy sa? No, sa. I - jak widac - maja sie dobrze. Ale nikt Ci nie kaze zyc
wedlug nich.



Hej, nie jest tak zle. Ja mieszkalam w USA pol roku i bardzo schudlam. Zalezy od
tego gdzie jedziesz, jaki bedziesz prowadzic tryb zycia itd. Ja mieszkalam w
Teksasie, a poniewaz nie moge patrzec na te wszystkie smazeniny, zywilam sie
prawie wylacznie swiezymi owocami, ktore tam byly bardzo tanie. Plus czasem
kuchnia meksykanska albo Tex-Mex, ale nie za czesto.

Czy bedziesz sobie sama gotowac? Jesli tak, to chyba nie powinno byc problemu,
po prostu nie obzeraj sie frytami i bedzie ok.



> Co do macieżyństwa - nie widzę nic złego w tym, że Beresiowa jest szczera. Skor
> o
> czuła, że dziecko odbiera jej czas, który chciała poświęcić swojej pasji -
> heloł! Dlaczego nie może mówić o tym głośno?? Rozumiem, że zbulwersowani mają
> inny pogląd na życie ale na szczęście (albo i nie) są też inne opcje.


Ale ja w ogóle nie widze w którym miejscu jej to macierzyństwo miałoby
doskwierać? Zwerbalizowała po prostu sytuację - przez 3 lata postanowiła zająć
sie JEDYNIE dzieckiem, czyli odebrała te lata swojej pracy twórczej a dała
córce? Czy złe jest to, że uważa , że te 3 lata to było coś ważnego?

czy naprawde lepiej jest piać głośno , że "tylko dziecko się liczy" 9i pół dnia
gotować obiadki tudzież wgapiać się w "klan" niż przyznać, że BYŁY jakies sprawy
z których dla dziecka sie zrezygnowało, że coś oprócz dziecka kiedykolwiek
było/jest ważne?



Niedawno robilam cos takiego w duzej ilosci...
Najpierw "zamarynowalam" mieso - niestety nie podam proporcji "marynaty", bo
zawsze gotuje pod wplywem chwili i fantazji, ale byl tam olej, kilka
wycisnietych zabkow czosnku, pieprz ziarnisty kolorowy, mielony, sol, lisc
laurowy. Upacialam tym mieso, wlozylam do miski i tak przeczekalo w lodowce do
rana.
Wyciagnelam z miski (przekroilam na po, ale to szczegol, bo mialam tego miecha
chyba z 80cm...) polozylam na desce. Ostrym nozem nakluwalam mieso - robilam po
prostu dziury w roznych miejscach i wkladalam w nie po sliwce. (mozesz dac tych
sliwek ile dusza zapragnie i ile bedzie miejsca w miesie :))

Do pieczenia polecam specjalne worki - ich zaleta jest to, ze nie trzeba
polewac miesa, a i tak wychodzi soczyste. Wklada sie mieso do worka, polewa
reszta "marynaty" i 1/2 szklanki wina lub wody, zaciska zapiecie i juz jest
gotowe do pieczenia.
Ja swoje miecha pieklam 2 godz. w temp 150st.

P.S. W galerii jest zdjecie, ale w brzydkich kolorach... Jednak widac o co
chodzi w schabiku ze sliwkami.
Pozdrawiam!




Czy ja wiem? On jest z gatunku wszytskożernych, więc gdybym jutro
kupiła Uncle Ben's na pewno by zjadl, ale dziś sam powiedział, że to
dziś ugotowałam bylo znacznie lepsze, więc pewnie wolałby powtórkę z
dnia dzisiejszego. Myślę, że ta jego wszystkożernośc wynika po
części z lenistwa, a po części z tego, że przez jakiś czas musiał
sobie sam gotować... czyli kupić sos w słoiku ;) To nie jest tak,
że on choruje na ten smak. Po prostu nie miał okazji jeść czegoś
lepszego w tym stylu... do dzisiaj oczywiście ;)

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Życie jest chwilą wieczności