Zupa z zielonego groszku zwana zupą ekspresową
1 litr rosołu
puszka groszku
łyżeczka mąki ziemniaczanej
żółtko
śmietana (ja daje jakieś 2 łyżki, moja siostra pół szklanki)
pieprz, sól
koperek
groszek razem z zalewą zmiksować (ja troszkę groszku zostawiam, bo dziecko lubi piłeczki w zupce
), wlać do rosołu i chwilkę gotować, dodać mąkę rozrobioną z wodą, żótko roztrzepać i połączyć ze śmietaną, zgasić ogień pod garnkiem dodać żółtko, koperek, doprawić i gotowe. Super smakuje z grzankami.
Ewcia, chcesz pobić rekord :wink: ?
juz mi sie nie uda
moja córa ma 8,5 miesiąca
jak sobie poradziłyscie z dwójką takich maleństw
jak wychodzic z dwoma wózkami?
jak zakupy?
kiedy czas dla siebie
kiedy sprzątac i gotowac?
Cóż, dla nas McDonald to nie prezent a czasem smutna konieczność, jak mamie nie chce się gotować
Jak to różnie wygląda w różnych rodzinach - dzięki za odpowiedzi!
Dla mnie chyba największym problemem jest to, że kupienie jednej zabawki w oczach moich dziewczynek wcale nie załatwia sprawy. Bo obok są inne, też piękne.
Unikam chodzenia z nimi do sklepu jak ognia, ale niestety nasz lokalny sam (gdzie czasem muszę z nimi wejść) ma enklawę w postaci sklepu zabawkowego
. Na "szczęście" bankrutuje
i już od przyszłego miesiąca mam nadzieję mieć spokój.
Zupa jagodowa
około 2 kg jagód
25 dag cukru
kawałek cynamonu
pół łyżki mąki pszennej
Dojrzałe czarne jagody zalać taką ilością wody, by się tylko zamoczyły i zagotować aż popękają, potem przetrzeć przez sito. Zlać czysty sok, wsypać do niego cukier, wrzucić cynamon, pół szklanki wody rozbić z masą, wlać to do zupy, wstawić na ogień, a gdy się zacznie gotować, wsypać kubek jagód.
Zagotować i ostudzić. Podawać kluseczkami lub makaronem.
Przepis ten jest przekazywany w mojej rodzinie z matki na córkę. Babcia opowiadała mi, że dzięki temu tortowi po wojnie była w stanie utrzymać siebie i trójke dzieci - gdyż wiedza i umiejętności, jakie posiadała jakoś nie pomogły jej znależć pracy w Polsce Ludowej. Cóż - znajomość francuskiego i inne elementy wykształcenia panny z dobrego, szlacheckiego domu nie były wówczas w cenie. Więc zajęła się produkcją Fedory dla kilku krakowskich cukierni - i ponoć tort ten cieszył się szalonym powodzeniem - nic dziwnego, rzeczywiście jest pyszny. Aktualnie uświetnia wszystkie rodzinne uroczystości.
Masa kakaowa:
5 jaj
25 dkg cukru
6 dkg dobrego kakao
ubić na parze, gdy masa wystygnie utrzeć
37 dkg masła
dodając porcjami zimną masę czekoladową.
Masa orzechowa:
10 dkg ziemniaków
ugotować bez soli i jeszcze gorące rozgnieść na pure
25 dkg cukru
gotować z odrobiną wody, tak, żeby zrobił się syrop (około 20 minut), wrzucić roztarte ziemniaki, gotować, aż masa zgęstnieje,
25 dkg orzechów włoskich
zmielić, dodać do masy, sprawdzić gęstość rozcinając kroplę na talerzyku.
Konstruowanie tortu:
Na okrągly wafel rozsmarować masę orzechwą, przykryć drugim waflem, na to masa czekoladowa. Przybrać połówkami lub ćwiartkami orzechów (na brzegu, tak, żeby na jedną porcje wypadał jeden orzeszek), opruszyć tartymi orzechami. Kroić na 23 kawałki, plus 4 w środku.
1kg żołądków drobiowych (najlepsze indycze)oczyścić, pokroić w paski,moczyć 2-3 razy po pół godziny za każdym razem zmieniając wodę.Na oleju lekko podsmażyć 5-6 zmiażdżonych ząbków czosnku,dodawać partiami żołądki i chwilę podsmażyć (aż będą białe).Przełożyć do garnka i zalać bulionem tak żeby były dobrze zakryte,gotować,aż będą prawie miękkie.Na dużych oczkach tarki zetrzeć 2-3 marchewki,1 pietruszkę i kawałek selera i razem podsmażyć na oleju,następnie dodać do miękkich żołądków.Na tym samym oleju podsmażyć 2 średnie cebule posiekane w kostkę i też dać do żołądków.Dodać płaską łyżeczkę imbiru i gałki muszkatołowej,czubatą łyżeczkę słodkiej papryki i trochę ostrej(przyprawy są bardzo ważne bo one ''robią'' całą potrawę!).Całość uzupełnić jeszcze bulionem i wsypać sporo majeranku.Zrobić jasną zasmażkę z łyżki mąki i łyżki smalcu,dodać do flaczków,zagotować.Na koniec doprawić maggi i gotowe.Powinny być dosyć gęste.Przypraw można dać więcej wg własnego smaku bo powinny mieć zdecydowany smak.Jest to pyszne danko,orginalne i nieoklepane.Znakomicie nadaje się na imprezy gdzie trzeba podać coś ciepłego a bigos i zwykłe flaki wychodzą nam już uszami.Przepis ten podawał kiedyś p.Maciej Kuroń i wielkie dzięki mu za to bo moja rodzina nie wyobraża sobie bez nich życia.Polecam!!!
Kliknij, aby zobaczyć załącznik
* 5 kg słodkich gruszek
* 1 kg kwaśnych jabłek (np. antonówka)
* 1 kg aronii
* 1 kg cukru
Gruszki obrać, przekroić wzdłuż na pół, małą łyżeczką wydrążać gniazda nasienne.
Owoce pokroić, gotować aż sok odparuje, a owoce zgęstnieją.
Z jabłkami postąpić tak samo.
Owoce wymieszać, dosłodzić do smaku (u mnie ok. 700g cukru).
Aronię gotować bez cukru, aż sok odparuje. Posłodzić kiedy będzie już miękka (ok. 300g cukru).
Gorące nakładać na przemian do wyparzonych, ogrzanych słoików, zakręcać i zdecydowanym ruchem odwrócić słoik i zostawić do wystudzenia.
Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że kucharka ze mnie taka jak z koziej doopy trąba, ale...
w trakcie szykowania tego prostego i łatwego obiadku.
Ewcia to nie jest prosty i łatwy obiad. Prosty to on jest do wymyslenia.. do zrobienia juz nie. Bo mięso trza pokroić, zbic, panierowac, ziemniaki obierac i gotować, buraki gotowac i scierać. Roboty od groma, bałaganu jeszcze więcej..
Dlatego u mnie kotlety, ziemniaki i burai są naprawdę od wielkiego dzwonu 
Bzdura z tą kozą
pancurzyca poproszę przepis wraz ze sposobem wykonania zupki. I gotujesz codziennie czy raz na 2 dni?
zalezy, zazwyczaj jedna i na dwa dni mu starcza
gotuje kawalek piersi z indyka lub z królika, zbieram ten kozuch z wierzchu. dokladam pol merchewki, pietruszki kawalek, selera, pora, sypie lyzeczke cukru, odrobine soli na smak, jak mam juz bulion to dokladam ziemniaczka , kalafiora lub brokule, czasami kawalek buraczka. jak wszystkei warzywka sa juz miekkie blenduje.
jezeli nie dodaje ziemniaczka, wtedy zasypuje manna,zeby byla gęstsza.
w awaryjnych sytuacjach, jak nie mam kiedy albo jak ugotowac, wtedy moije dziecko je danie ze sloiczka, ale sporadycznie
a co do tycoiwanie, to na dole pod postem jest taka opcja "cytuj", wtedy cala wypowiedz bieze w cytat i mozna pozniej wykasowac, to co zbedne 
czyli wynika ze powinienem jesc duzo miesa? BO z tym u mnie to akurat jest kiepsko.. jakos od pewnego czasu nie bardzo mi sie chce jesc miesa. Owszem mama codziennie gotuje, ale ja nie jem. Ostatni raz jakiegos kotleta czy cos takiego zjadłęm ja wiem... z miesiac temu? A tak to tylko sobie chlebek z cienkim plasterkiem szynki zrobie. Generalnie jak wroce ze szkoły to jem jakies ziemniaczki i brokuły do tego czy cos. Potem na kolacje to chlebek i do tego generalnie sery. Od czasu do czasu cos słodkiego.
Składniki:
500 g bobu
200 g pomidorów
125 g sera feta (mniamniusi :P )
2 ząbki czosnku
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki octu winnego
3 łyżki posiekanego koperku
12 czarnych oliwek (mogą być zielone) ja ich wogóle nie dodaje bo nie lubię :)
sól, pieprz
Sposób przyrządzania:
Bób gotować do miękkości w osolonym wrzątku. Odsączyć i odstawić do ostygnięcia. Pomidory pokroić w ósemki, a ser feta w niewielkie kostki. Bób wyłuskać, wymieszać z pomidorami i fetą. Z oliwy i octu przygotować sos vinegret - dodać do niego posiekany koperek. Sałatkę doprawić do smaku solą i pieprzem, polać przygotowanym sosem, udekorować oliwkami.
:P smacznego Agnes :)
no dobrze to jak zrobić żeby nieprzegrzac napiszcie mi to
odpalasz motor i co jedziesz jak ???
Jedziesz normalnie, to proste obierasz sobie jakąś krótką trasę z domu gdzieś (najlepiej nie dłuższą niż 5km w jedną stronę) i spowrotem. Po 5 km robisz postój i sprawdzasz jak ciepły jest cylek ktoś kiedyś podał sposób żeby pluć na cylek i to dobry sposób jak slina delikatnie paruje to jest ok i można jechać dalej a jak się gotuje to trzeba zgasić moto i poczekać trochę aż ostygnie.
a przez ten odcienek krótki to otwieram i zamykam gwałtownie przepustnice ??
Najlepiej jechać na średnich i gwałtownie otworzyć przepustnicę do max obrotów i prędkości,jechać krótki czas na max a puźniej spowrotem na średnie.
Zawsze wiedziałam, że to doskonały pływak. No i kogo miał się przestraszyc jakiegoś tam łabądka
Wyczeszcie go porządnie trymerkiem i zaraz straci kłaczki zimowe. Zrobi się szczuplejszy.
Zresztą u nas Kora dostała "dupci". Mogłabym sobie dać głowę uciąć, że przytyła. Pojechaliśmy do weta i szczęki nam opadły, bo okazało się, że schudła od ostatniego ważenia 0,5 kg.
My gotujemy naszym psiakom (już to pisaliśmy), przepraszam Jurek gotuje - ryż, warzywka i mięsko (kurczak lub wołowinka) i dużo ruchu (zaniedbuje obowiązki domowe) spacery, bieganie (oczywiście Kora biega). Zawsze na spacerze spotkamy, jakiegoś psiaka do głupawki (bieganie w kółeczko).
przepis na gorąca czekoladę [3 filiżanki]:
- 3 łyżki cukru
- szczypta gałki muszkatołowej
- 2 łyżki gorzkiego kakao w proszku [np. deco moreno]
- 25g gorzkiej czekolady
- 1 jajko
- 2-3 szczypty cynamonu
- 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 0,5 litra mleka
- 1 opakowanie cukru waniliowego
1) odlej 4 łyżki mleka do miseczki. dodaj do tego i wymieszaj dokładnie cukier, gałkę muszkatołową, cukier waniliowy, jajko, mąkę, kakao i cynamon.
2) pozostałe mleko podgrzej z drobno pokruszoną czekoladą.
3) zanim mleko się zagotuje wlej do niego wcześniej przygotowana mieszankę.
4) ciągle mieszając gotuj czekoladę przez kilka minut na małym ogniu, do zgęstnienia.
Ja pracuję charytatywnie w fundacji pomagającej chorym dzieciom. Mieliśmy taki projekt w szkole i zgłosiłam się. Lubię pomagać. Nie uważam siebie za taką cudowną, idealną, pomocną osobę, ale to naprawdę fajne zajęcie. Znam dzieci z zespołem downa, niepełnosprawne psychicznie i fizycznie. I podziwiam takich ludzi za chęć do życia, że mimo trudności potrafią z uśmiechem witać nowy dzień. Nigdy nie patrzałam na takich ludzi z wyższością, o nie. Moja kuzynka jeździ na wózku, ale to nam zupełnie nie przeszkadza. Jest normalną nastolatką, lubi zakupy i wszystko to co przeważnie lubią dziewczyny. Jak dla mnie to nie żaden wstyd pokazywać się z taką osobą.
Co do tej fundacji - to naprawdę wspaniałe, ilu ludzi chce pomagać tym dzieciom. Nie chodzi o pieniądze, ale o pamięć. Różne osoby przychodzą do tej fundacji, bawią się z dziećmi. To wspaniałe uczucie kiedy na takiej dziecięcej twarzyczce pojawia się wielki uśmiech.
Świadomie traktuję inaczej osoby niepełnosprawne psychiczne, bo wiadomo, że taką osobę trzeba traktować inaczej. Ale jeśli ktoś jest niepełnosprawny fizycznie to staram się traktować go jak takiego samego człowieka jak ja, tyle że na wózku, czy bez jednej ręki.
Strasznie denerwują mnie osoby, które wyśmiewają się z niepełnosprawnych, robią im głupie żarty. Spotkałam się z czymś takim i wszystko zaczęło się we mnie gotować. Bo starsza pani na wózku inwalidzkim poprosiła jakiegoś chłopaka, żeby potrzymał jej zakupy. A on wysypał wszystko na ziemię i ze śmiechem uciekł. Mimo że strasznie się spieszyłam, to podeszłam do tej pani i jej pomogłam. Byłam z siebie dumna, naprawdę.
Wklejam wiec przepis na flaczki z kurczaka, dzis zrobilam i wyszlo na prawde suuuper
Składniki:
- 3-4 udka kurczaka (bez skóry)
- 3 marchewki
- 1 pietruszka
- kawałek selera
- 1 por
- 1-2 cebule
- 5 dag masła
- 2 łyżki mąki
- 1 liść laurowy
- 5 ziaren ziela angielskiego
- sól
- pieprz
- 1 łyżeczka sproszkowanego imbiru
- 1.5 łyżki majeranku
- przyprawa do zup
- po 1/2 pęczka koperku i natki
Sposób przyrządzania:
Udka zalej 2 l zimnej wody. Posól, wrzuć listek i ziele angielskie, gotuj na średnim ogniu. Dodaj marchewki, pietruszkę, seler, cebulę i pora. Przykryj, zagotuj, zmniejsz płomień i uchyl pokrywkę. Warzywa wyjmij po 20 minutach, a kurczaka gotuj jeszcze 15-20 minut. Przecedź wywar do innego garnka, warzywa pokrój w paski, a przyprawy, cebulę i pora wyrzuć. Wyjmij kości z kurczaka, mięso pokrój wzdłuż włókien na paski. Utrzyj masło z mąką, dodaj nieco gorącej zupy, rozetrzyj i wlej do pozostałej zupy. Zagotuj, mieszając, włóż warzywa i mięso, dodaj imbir i 1-2 łyżki przyprawy do zup. Zamieszaj, przykryj, gotuj 3-5 minut. Przypraw solą, pieprzem, imbirem i majerankiem, zdejmij z ognia. Posyp zieleniną.