wwwpaskal.poprostu.gotuj.

Życie jest chwilą wieczności

Filmik pt. " Gotuj z Bułeczką " xD. Jest to parodia programu takiego jak np. Pascal poprostu gotuj..... Nagrałem go razem z kolegami kilka lat temu xD
Warto ściągnąć zajmuje tylko 28 MB

Link :




[ wiem żalllll.pl ale to było kilka lat temu xD ]




Almar wrote:
| Anna Izabela wrote:
| 1. kaszanka była zajebista
| 2. boczek był ZAJEBISTY
| 3. ślicznie spiewasz (nie mam głosu ale mam sluch), naprawde!
| 4. gotuj!!!!
| 5. ja doceniam!

| ;))))))

| dzieki.. tych dwóch tetryków zajzdrosc po prostu zżera i tyle..:-))))

Zazdrosc o co?

Almar


o talęt kulinarny...:-PPP



> na szczęscie nie ma przymusu życia z kobietą, więc żyj sobie sam,
> sam sobie sprzątaj, pierz, prasuj, gotuj, zmywaj itd. Będziesz mieć
> zerowe koszty i będziesz mógł sobie kupić drogie auto i jeszcze
> starczy na podróż na Hawaje.

Zgadza sie, przymusu nie ma, ale smiem twierdzic ze taka postawa roszczeniowa
tylko umaoczni facetom, ze jest inna droga i dla wielu kobiet po prostu braknie
facetow...

Juz w duzych miastach ten stosunek jest 100-111, a emigracja jeszcze poglebia
ten stan.

Uwierz mi, faceci sobie poradza. Z pieniedzmi na koncie zawsze sie znajda chetne
aby wyprasowac, wyprac i posprzatac... w druga strone uwierz mi nie byloby to
takie proste...



Jeśli mała ma niecałe pięć miesięcy to nie wysilaj się na jakieś potrawy - i
tak wszystko trzeba zmiksować by się dało karmić. Po prostu gotuj "zupkę" z
marchwi, ziemniaczka i kaszki kukurydzianej a potem miksuj i karm. Ja Maksiowi
(5 mies.) gotuję w rozmaitych konfiguracjach: ziemniak, płatki ryżowe (wiem że
Twoja żabka nie może), burak, brokuł, czosnek (tak tak), pietruszka, pierś
kurczaka, oliwa z oliwek lub masło. Z tych produktów gotuję co mi wyjdzie,
miksuję i karmię głodną mordkę. Maksiu robi piękne, regularne kupki. Jest
wesoły, je z apetytem i nie ma oznak alergii czy chorób. Pozdrawiam



o,kuchnia!
podoba mi się pies pascala z programu telewizji TVN: pascal,po prostu
gotuj.najbardziej mi się podoba jak piesek wciska się na półeczkę szafki obok
piekarnika.jest wówczas mały i płaski jak futrzana deska do rozbijania kotletów
lub siekania warzyw,ale pascal jest zbyt otrzaskanym specem,żeby malucha z
deseczką pomylić.pychota piesula,teqila.;-)



z jogurtem smak bedzie po prostu inny

co do smaku roznych zup - smietana dodaje aksamitnosci i przelamuje dosc ostry
smak pomidorow w pomidorowej, podobnie z ogorkowa a i w gzrybowej ma swoje
uzasadnienie

to troche tak jak dodawanie cukru do niektorych potraw- dla
przelamania/wydobycia smaku (a przeciez tez kaloryczny)

moim zdaniem do wszystkiego nalezy podchodzic z wywazeniem - dobra kuchnia to z
pewnoscia zdrowa kuchnia - ale dla mnie, przede wszystkim, smaczna kuchnia

wiem, wiem, wiele jest "smakow" , kazdemu smakuje co innego, ale wiesz, czesto
propaguja najefektywniej, ci co potrafia najglosniej krzyczec - i nie zawsze
idzie to w parze z faktyczna "smaczmoscia" potraw. A tu juz nie ma,: co sie
komu podoba, sa potrawy smaczne ... i takie ktore smakuja ich autorom (i paru
innym ludziom)

tak wiec - kieruj sie wlasnym smakiem - w koncu kazdy tak robi
i tylko niektorym udaje sie w kuchni osiagnac smaki ktore sa "uniwersalnie"
znakomite

tak jest zatem w przypadku zup - mnie nikt nie przekona do nie zabielanej
pomidorowej - zabielem ja mlekiem kokosowym. choc wiem, ze zjesc mozna

podobnie jest z paru innymi wynalazkami

a zatem nie lec za moda - gotuj i jedz to co smaczne - dla Ciebie



Hej- jakis czas temu wyslalem pytanie do Pascala Brodnickiego - z programu
pascal poprostu gotuj

tu jest calosc lacznie z odpowiedzia na poczatku:
__________________________________________________________________

obaj macie racje bo o 2 rodzajach szczypiorku mowicie;-)


jest i taki i taki;-)


ale twoj szczypiorek jest prawdziwszy;-)


Pascal

> [Marcin napisał:]
> Witam serdecznie mam takie pytanie kulinarne
>
> Ostatnio kłóciłem się ze znajomym o pochodzenie popularnego "Szczypiorku"
>
>
> Mój kolega z uporem maniaka twierdzi ze szczypiorek bierze sie ze
> zwykłej
>
> cebuli, utwierdza go w tym przekonaniu grono naszych znajomych ktorzy
> twierdza tak samo - co moim zdaniem jest błędem.
>
> Moim zdaniem szczypiorek to inny rodzaj rosliny z rodzaju
> czosnkowatych -
>
> jest zupelnie inny w smaku niz te łodygi z cebuli i jest dużo cieńszy
>
> Kto ma racje ? Skąd bierze sie szczypiorek ?
>
> byłbym wdzięczny za odpowiedź
>
> Pozdrawiam
>
> Marcin




To nie jest żaden "specjalny" przepis, po prostu do gulaszu dodaje się wino i
śliwki.
Wiesz jak zrobić gulasz?
1. Mięso pokrój w kostkę, posól i odstaw na 1 h
2. Cebulę pokrój w półtalarki
3. Rozgrzej tłuszcz w brytfance z pokrywką
4. Włóż mięso i obsmaż na brązowo (mieszaj!!!)
5. Wsyp cebulę i obsmaż
6. Podlej wodą i doprowadź do wrzenia
7. Zmniejsz ogień i wrzuc pokrojone śliwki. Przykryj pokrywką.
8. Po 20 min. dodaj inne przyprawy jakie lubisz: pieprz, ziele, kolendrę,
gorczycę, jałowiec
9. Gotuj powoli, na małym ogniu; odparuj sos
10. Wlej wino (czerwone) i odparuj 1/3
11. Po co najmniej 1 h spróbuj, czy już miękkie i czy nie trzeba trochę
doprawić.



oczywiście jak zawsze przy takich pytaniach każdy się czepia. O rany! czy my
nigdy nie możemy przyznać, że ktoś jest fajny? Wydaje mi się, że to czysta
zazdrość, że chłopakowi coś się udało. Ja tam lubię go słuchać, podoba mi się
to całe zaangażowanie w przygotowanie potraw, szybkość, z jaką szykuje potrawy.
No i ten francuski akcent... Pascal, po prostu gotuj. Nie przejmuj się
opiniami. Aneta



woman-in-the-city napisała:

> Jakie blee, nie kosztowałes mojej kuchni to nie wiesz
> Mamy wybrednych kulinarnie znajomych i co bym nie przyrządziła jedzą aż im się
> uszy trzęsą. Kto powiedział, ze zdrowe jedzenie nie moze byc smaczne? Na TvN
> Style leci program gotuj i chudnij, czy cos w ten deseń, tam jest świetnie
> pokazane, ze to samo danie można przyrządzic tak samo smacznie, ale mniej
> kalorycznie i to jest sztuka w gotowaniu.

Dokładnie tak . To jest po prostu troche inny smak, ale wcale nie gorszy, a
często nawet lepszy od np. smazonego miesa . Czasami warto spróbować czegoś
innego, a nuż się spodoba



Jeśli Twój mały je Wasze zupki, to po prostu gotuj mu odzielnie na mięsie (ja
stosuję: polędwiczkę wieprzową, pierś z indyka, cielęcinę). Z mięs chyba
kurczaka tylko nie powinno się jeszcze włączać w dietę naszych dzieci ze względu
na największą ilość hormonów.
Z tymi parówkami, to faktycznie nie najlepszy pomysł, by dawać dziecku (mają w
swoim składzie genetycznie modyfikowane białko bodajże sojowe), ale raz na jakiś
czas Młoda też je zje na śniadanko. Ale najczęściej rano je kanapeczki z
masełkiem i wędlinką.
Nie rozumiem u niektórych tej paniki danonkowej...hmmm Młoda tego nie je, bo
jest alergiczką, ale sam produkt serwowany jest przez znane mi mamy.
Natomiast bardziej uważałabym z daniami smażonymi, żeby nie obciążać jeszcze tak
młodego układu pokarmowego. Takich potraw w ogóle nie podaję.



No to pokaż mu, jak to nic nie robisz
Nie gotuj dla niego, nie pierz jego ciuchów, nie prasuj, nie podstawiaj pod nos,
zajmij się sobą i dzieckiem.
Powinien dość szybko zorientować się, że coś jest nie tak. Bo może on po prostu
nie dowierza Ci, że praca w domu jest cięższa niż najgorszy etat, bo nigdy się
nie kończy i jest niestety monotonna. Mój dziadzio po śmierci babci powiedział,
że nigdy nie przypuszczał, że można się tak potwornie zmęczyć pracami domowymi.
W wersji jeszcze drastyczniejszej wyjedź z dzieckiem na kilka dni i zostaw go
samego. Może wtedy bardziej doceni Twoją pracę i konieczność odciążenia Cię w
obowiązkach.



uważam, że powinnaś pomyśleć o samej sobie . Zająć się czymś, wrócić do
wcześniejszego hobby ( sprzed ciąży), wychodzić z dzieckiem na spacery, do
koleżanek....
Nie nadskakuj mężowi ! Nie sprzątaj za nim, nie gotuj dla niego, wychodź z domu
kiedy on ma właśnie wrócić z pracy - postępuj tak kilka dni i obserwuj : czy
interesuje sie gdzie byłaś, z kim, ile czasu...???
Obserwuj jego zachowanie, czy jest zazdrosny....

A może nie intersuje się niczym i nikim bo jest po prostu zmęczony :( hmm...
sama nie wiem jak ten przypadek wytłumaczyc ..............



makbrajd napisał:

> morfeusz_1 napisał:
>
> >
> > może być jarzynowa,jarzynowa może być
>
>
> spytaj nutopii ,wczoraj wieczorem coś kombinowała z sałatką ,a raczej póki co
z
>
> przepisem na nią

ale ona wyjechała o 11.00 i nie wiadomo nawet w jakim kierunku...
idę do szopa warzywnego,a jak wrócę to ma być w temacie lepiej niż w gotuj z
pascalem,poprostu...
zrozumniano;...)))to dobrze

No i koniecznie Maku sprawdź nijakiego wolfa_kristiana zwłaszcza popatrz na
zdjęcie bo niewyraźny jest,...
Niby Ziom a wpadł na chwilę i piwa nie postawił,najgorsze że zaprosiły go Panie
pozwoliły mu się samoobsłużyć,jak przyszłem później to go nie było...
Piniendzorów za 73 wypite piwa na mniejscu nie zostawił.
Nekro zabije dziewczyny jak się dowie......to nara,zara wracam



Synku, nie gotuj się tak! To jest komentarz do sytuacji w Świeradowie Zdroju -
która jest szeroko opisywana w innym artykule. To, co jest w internecie, to po
prostu kopia dzisiejszego wydania Wyborczej. W niej nie ma żadnych linków -
komentarz jest pod głównym artykułem (albo obok). Dlatego też linku nie ma tutaj.



Po prostu przestań być zdruzgotana Ja np. mam teraz mały baaganik, ale
siedzę i wykorzystuję czas, kiedy córka śpi, by WYPOCZĄĆ. Mam gdzieś bałaganik,
mój relaks jest ważniejszy, będę mogła wytrwać uśmiechnięta do wieczora.
Nie gotuj pod niego, gotuj pod siebie, dobrze być czasem egoistką. Jak raz na
czas ugotujesz coś specjalnie dla niego, po takim poście będzie szczęśliwy.
Nie kąpie się, powiedz mu, że z bara bara nici, jak nie będzie pięknie
pachniał, albo w wersji agodniejszej, wciągnij go pod prysznic.
Nie rób za niego, jak nie musisz, ja akurat prasuję mężowi, ale jak raz na czas
się wkurzę, on pomyka i prasuje całą stertę Nie zadzryło się, żeby odmówił
zrobienia czegoś.
Jak powie, że masz usiąść i odpocząć, usiądź, bądź miła, a później powiedz, że
byłoby łatwiej i milej, gdyby Ci pomógł, bo będziecie mieć więcej czasu dla
siebie.
Przede wzsystkim nie bądź pedantką. Jak tli się w Tobie jakieś uczucie do męża
(a w końcu nie zachodzi się w ciążę z potworem), jakoś to załatwicie.



moja jest o pol roku starsza, wazy tyle samo, wzrost 87-90.
Zlikwiduj zupelnie smieciowe jedzenie. Tak zeby wiedzial ze zeby nie wiem ile
nie jadl, to nie dostanie, bo po prostu nie ma.
I wybierz z rzeczy ktore mu smakuja to co uwazasz za zdrowe i wartosciowe i na
bazie tych rzeczy przygotuj cos.
Nie chce jesc zup to niech nie je. Gotuj zupy dla siebie, jak bedzie chcial to
zje, jak nie to zjesz sama, ale niech ma wybor.
Mozna sprobowac jeszcze podprawic zupe czyms co lubi, u nas byl to serek, ale
sie szybko znudzilo.

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Życie jest chwilą wieczności